poniedziałek, 4 grudnia 2017

Dietetyczne śniadanie z serem kozim i surówką z buraka, Przepis nr 3/2017

Od dokładnie sześciu dni jestem na diecie ułożonej przez dietetyczkę i trenerkę w jednej osobie.
Powodem przejścia na dietę był nagły skok wagi w ostatnim miesiącu, spowodowany paroma czynnikami takimi jak:
- dużo dupogodzin, mało aktywności
- przebywanie w dość zimnych pomieszczeniach
- zbyt częste jedzenie na mieście
- stres i jeszcze raz stres
W pewnym momencie utraciłam kontrolę nad michą, zaczęłam jeść duże (jak na mnie) ilości pieczywa, chodziłam jeść do barów mlecznych oraz jadłam wszystko, co dostawałam podczas różnych eventów zawodowych, w których brałam udział. Na opłakany efekt nie trzeba było długo czekać: i tak oto doigrałam się zwyżki ok. 3,5 kg w ciągu dwóch tygodni!
Planowałam dietę dopiero od ok. połowy stycznia, ale powyższy wynik plus mój obraz w lustrze plus bardzo kiepskie samopoczucie sprawiły, że postanowiłam dłużej nie zwlekać. A skoro sama sobie z tym nie radzę, postanowiłam skorzystać z fachowej porady.
Na moją  trenerką i dietetyczkę w jednym wybrałam Aleksandrę Łabędź (link prowadzi do profilu na FB). 
Ola rozpisała mi dietę wg schematu, w którym większość dnia jestem na tłuszczach i białkach, a dopiero pod wieczór dostaję wyraźną porcję węglowodanów.
Też się zdziwiłam. Ale kiedy Ola wyjaśniła mi to szczegółowo reguły schematy zdrowo pracującego organizmu, zgodziłam się, że to się może udać i uznałam, że to będzie dla mnie zdrowe.
Na bazie propozycji otrzymanych od Oli zaczęłam więc szykować trochę inne śniadania, niż dotychczas.
Patrząc na te porcje pewnie większość z Was pomyśli tak, jak zareagowała moja najmilsza przyjaciółka I.: o rany, przecież ja bym na tym głodowała!
Otóż moi Mili, najdziwniejsze jest to, że nie głoduję. Mało tego wytrzymuję syta do kolejnego posiłku za ok. 4 godzin.

W związku z powyższym podzielę się z Wami paroma przepisami, które mi najlepiej posmakowały.
Pierwszy z nich ujął mnie od pierwszego spróbowania.

Potrzebujemy następujące produkty (porcja dla 1 osoby):
1. ser kozi
2. surowy burak (dwa małe lub jeden spory)
3. cebula biała (inna też może być)
4. oliwa z oliwek / olej lniany

A teraz przedstawiam jedno z moich ulubionych śniadań:
Ser kozi z surówką z buraka


sobota, 27 maja 2017

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Kasza jaglana z gruszką, orzechami i ziarnami, Przepis nr 1/2017

To jedna z moich ulubionych potraw, których nauczyłam się z nowego programu odżywiania.
Prosta, wymaga niewielu składników, da się też zrobić z kaszy jaglanej wcześniej ugotowanej.
A skoro trafiła na moją stronę tytułową tego bloga, to z całą pewnością jest warta grzechu.
Spróbuj a nie pożałujesz!

Składniki 
Dla singla, czyli dla 1 os.
(w razie czego mnożymy przez dowolną ilość osób)
1) Kasza jaglana - ok. 3-4 łyżki suchej kaszy
2) 1 średnia gruszka
3) ziarna: pestki dyni, słonecznika, sezam
orzechy: nerkowce, orzechy włoskie, ew. co lubisz
4) odrobina oleju kokosowego

środa, 28 grudnia 2016

Zielony koktajl na odtrutkę po świętach, Przepis nr 15/2016

W tym roku nie naszykowałam zbyt dużo potraw na święta. Po przeprowadzce miałam na głowie inne sprawy, takie jak: urządzenie się w kuchni (punkt pierwszy!) i urządzenie biura (punkt drugi!) i cała reszta.
Trochę czasu zajęło mi rozpakowanie wszystkich kartonów i urządzeń kuchennych. Ale teraz już jestem i wracam do Was z powrotem z własnymi kreacjami zdrowej kuchni.
Nie ma co się czarować. Większość z nas w święta trochę sobie pofolgowała i pozwoliła podjeść a to słodyczy, a to napchać się do nieprzytomności innymi świątecznymi postnymi ekhem potrawami.
Toteż nic dziwnego, że po świętach ledwo się ruszamy, szukamy metody na odtrutkę i chcemy gwałtownie poczuć się znowu lżej oraz dopiąć spodnie i inne elementy odzieży.
Jedną z moich metod na ustawienie z powrotem metabolizmu po gorszych pod względem jakości lub ilości jedzenia dniach jest:
Zielony odtruwający koktajl warzywno-owocowy z niesamowitymi zdrowymi dodatkami.
Po takim koktajlu skrzydła wyrosną Ci szybciej i lepiej niż po wypiciu jednego z reklamowanych napojów energetycznych!

piątek, 16 września 2016

Jajecznica w bereciku, Przepis nr 14/2016

Ten przepis powstał trochę przypadkiem, w czasie kiedy zdecydowałam się nie jeść pieczywa pszennego, tylko sama sobie przyrządzać wszelkie pieczywo lub w zamian za to - piec placki lub naleśniki. W szafce miałam mnóstwo innego rodzaju mąki: orkiszowa, gryczana, ryżowa, z ciecierzycy, owsiana, żytnia. I to z tej mąki (zmieszałam 2 rodzaje) zrobiłam naleśniki, bo jakieś węglowodany do jajecznicy jednak mi smakują.
Moje preferencje to od dawna duża ilość warzyw. Dlatego do tej wersji jajecznicy również potrzeba będzie sporo warzyw.

środa, 7 września 2016

Koktajl owocowy z papryką, Przepis nr 13/2016

Jak się już dorwałam do tego nowego blendera, to działam i codziennie robię sobie energetyczną bombę.
Wczoraj do porannego koktajlu użyłam:
2-3 małych jabłek działkowych (eko), obranych i bez gniazd nasiennych, spore sklepowe jabłko wzięłabym jedno
1 banana
1 kiwi
duża garść szpinaku
1/2 puszki mleczka kokosowego (200 ml)
Ewentualnie na sam koniec można dodać łyżeczkę sproszkowanego glonu morskiego chlorelli.
Najpierw do kielicha nalałam mleczka kokosowego, potem wsypałam wszystkie twarde i pokrojone nieco drobniej składniki.

piątek, 2 września 2016

Czas na koktajle, zielony, Przepis nr 12/2016

Koniec lata stał się dla mnie motywacją do zakupu blendera kielichowego obdarzonego wdzięczną polską nazwą koktajler i wreszcie zaczęłam robić koktajle, co obiecywałam sobie od dawna.
Poza tym nadal jeszcze w sklepach jest sporo owoców i warzyw, które czas najwyższy zacząć przerabiać je na zdrowe koktajle i smoothie.