środa, 3 sierpnia 2016

Wyśmienite pieczone ziemniaki Hasselback, Przepis nr 7/2016

​Ostatnio szukałam jakiegoś dobrego przepisu na ziemniaki, bo tradycyjne, czy gotowane w ogóle nie bardzo mnie rajcują, jeśli już to pieczone. Ale tak zwyczajnie pieczone też jakoś nie bardzo mnie przekonywały. Znalazłam więc na blogu Jadłonomia przepis na Ziemniaki Hasselback i dziś po dniu pracy (musiałam zrobić zlecenie na jutro) w ramach odprężenia i z okazji pewnego naszego osobistego święta, postanowiłam zmierzyć się pierwszy raz z tymi ziemniakami.
Do przygotowania tych ziemniaków potrzebny jest spokój i sporo czasu, więc nie zaczynajmy ich, kiedy mamy 20 minut na gotowanie i zjedzenie. :)
Mnie dziś na tym czas upływał szybko i przyjemnie, poza tym w międzyczasie zmywałam to, co się nazbierało do zmywania, więc po jedzeniu w kuchni od razu było czysto i miło, a do pozmywania tylko dwa talerze, sztućce, patelnia i brytfanka.


Potrzebujemy:
- 6 ziemniaków średniej wielkości, moje były dość spore, powiedziałabym, że duże
- oleju kokosowego (u mnie to były 3 łyżeczki, nie łyżki, ale można dać trochę więcej, będą bardziej chrupiące - chociaż mniej dietetyczne)
- garść ulubionych przypraw (u mnie słodka papryka, kminek, pieprz ziołowy, oregano, nie miałam rozmarynu, ale chętnie bym dodała)
- pieprz (u mnie ziołowy), sól (najlepiej dodać sól dopiero na talerzu
- bardzo ostrego noża
- Sporą brytfankę, na której zmieszczą się wszystkie ziemniaki.
- Piekarnik / Piecyk rozgrzany do temperatury 220 stopni C.
Przygotowanie
1. Ziemniaki nacinamy bardzo ostrożnie, żeby nie przeciąć ich całkowicie, na paski grubości 2-3 mm. Po nacięciu wszystkich układamy je na suchej brytfannie.
2. Dodajemy na wierzch każdego trochę oleju kokosowego, w sumie połowę przygotowanej porcji, a następnie posypujemy przyprawami.
3. Wkładamy do piekarnika rozgrzanego wcześniej do 220 stopni C.
4. Pieczemy ok. 20 minut, po czym wyciągamy i dodajemy resztę oleju i posypujemy jeszcze przyprawami, teraz lepiej się połączą.
5. Wkładamy ponownie do piekarnika na co najmniej 20-30 minut, doglądamy jak się pieką, moje piekły się w sumie 1 godzinę albo nawet odrobinę dłużej. Pewnie zależy to od gatunku, świeżości i wielkości.
Pomysł na obiad z tymi ziemniakami miałam od początku taki, że zjem do nich po prostu jogurt (najlepszy byłby typu greckiego), albo dodam do niego czosnek przeciśnięty przez praskę. Można byłoby też podać z sosem tsatziki. Niczego takiego nie miałam. Usmażyłam zatem na patelni (wszystko dalej na oleju kokosowym) pół dużej cebuli, do tego 4 pieczarki. Doprawiłam przyprawą do grilla i kiedy to wszystko już zmiękło, dodałam na wierzch doprawione i odstawione pół godziny wcześniej mięso z piersi indyka. Bardzo prosta sycąca potrawa, pasująca do ziemniaków.
Przed wyjęciem sprawdziłam jeszcze widelcem, czy ziemniaki zmiękły. 
Już były dobre, więc wyjęłam wszystko. Jak widać troszkę się przypiekły, ale nie aż tak intensywnie (nie dawałam za dużo oleju). Wyszły w pełni upieczone, pyszne i pachnące od 
Wyszły przepyszne!
Na talerzu cała potrawa nie doczekała zdjęcia, bo musiałam odgryźć już pierwszy kawałek ziemniaka. :)
Do mięsa dodałam trochę pikantnego wywaru z warzyw, które piekłam wczoraj (doprawione papryczką pepperoni, imbirem i czosnkiem).
Potrawa wymaga trochę pracy, ale odwdzięcza się wyśmienitym smakiem i lekkością. 
Wszystkim życzę smacznego.

2 komentarze:

  1. Zamiast oleju kokosowego dałbym masło. I dam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak wyszły? Z masłem na pewno też pysznie :)

      Usuń

Witajcie na moim blogu iw-kulinarnie.
Od maja 2015 gotowanie stało się moją nową pasją.
Ciągle od nowa mnie zachwyca, ile zdrowych i dobrych rzeczy można przygotować i zjeść.
Zapraszam Was do zapoznawania się z tą moją nową pasją.